Polska
Sep21
"Polski" z całą pewnością nie da się wliczyć w popularny ostatnio wśród młodych prozaików nurt powieści "społecznie zaangażowanych" (można by tu nawet mówić o powieści "antyspołecznej"), co Łuczak w samej "Polsce" niejednokrotnie podkreśla, twierdząc, że jest to opowieść "o jednostkowych dramatach".
Społeczeństwo istnieje w powieści jako tło, jako oszołomiona kredytami masa wyborcza, na której Łuczak wyżywa się z właściwym dla siebie czarnym poczuciem humoru, niejednokrotnie uderzając w wyższe, gniewne tonacje, bowiem "Polska" - jak mówi autor - miała być "powieścią gniewu", utworem o eksplodującej treści, antidotum na polską codzienność - skorumpowaną, ksenofobiczną, antysemicką, nietolerancyjną, zagubioną wśród coraz twardszych zasad "wolnego rynku", w świecie materii reprezentowanym z jednej strony przez banki oferujące coraz dostępniejsze kredyty, z drugiej przez firmy windykacyjne zajmujące się egzekwowaniem niespłaconych należności.
Łuczak, w duchu prozy Celine'a, Rotha, czy Millera, prowadzi swoich bohaterów z prawdziwą atencją do zaskakującego finału, nie mniej jednak stać go także na ironię i czasami nawet szyderczy dystans, co tworzy z "Polski" prawdziwie kalejdoskopowy utwór.